Adolf Traugott von Gersdorf, to postać wybitna i zasłużona dla naszego regionu, zasługująca z pewnością na przypomnienie. Urodził się 20 marca 1744 r. w majątku Rengersdorf koło Zgorzelca w bardzo zamożnej i znanej na Górnych Łużycach rodzinie szlacheckiej. Pierwsze wykształcenie odebrał u guwernerów i w gimnazjum zgorzeleckim. Wkrótce po zakończeniu wojny siedmioletniej 19. letni Gersdorf zapisuje się na uniwersytet w Lipsku, gdzie studiuje historię naturalną, ekonomię, fizykę, geologię oraz historię literatury. Po ukończeniu w 1766 r. studiów (ze stopniem magistra) Gersdorf mógł się pilniej zająć zarządzaniem swojego majątku. W latach 1767-1768 powstała jego wspaniała rezydencja w Unięcicach będących obecnie częścią Pobiednej. Początkowo Gersdorf przebywał tam w miesiącach letnich.
W Tomisławiu nad Kwisą, w rodzinie miejscowego nauczyciela Brezaneca 1 lutego 1934 r. urodziła się Maria Młynkowa, wybitna serbołużycka pisarka i krytyczka literacka, a także tłumaczka literatury niemieckiej. W latach 1940-1945 mieszkała z rodzicami w okolicach Zielonej Góry, a po zakończeniu II wojny światowej wyjechała do Niemiec i osiedliła się w Schirgiswalde (Šerachow) koło Budziszyna. W latach 1947-1952 uczęszczała początkowo do serbołużyckiego gimnazjum w czeskim Varnsdorfie a następnie do gimnazjum w Budziszynie.
Gilbert Hoffmann jest rzemieślnikiem zajmującym się kowalstwem. Zawód ten polega na tworzeniu przedmiotów z metalu. Jest to praca bardzo trudna i wyczerpująca, wymagająca wielu lat nauki. Kowalstwo to zawód, który pojawił się już w starożytności. Utożsamiany był z magią gdyż jeden człowiek potrafił zapanować nad żywiołami: ogniem, powietrzem i ziemią. Kowal był ważną osobą ponieważ tworzył narzędzia, którymi pracowali inni. W średniowieczu każda osada chciała posiadać swojego kowala, który zawsze miał pełne ręce roboty.
Zespół Effatha tworzą właściwie trzy rodziny. Dwie z nich pochodzą z Görlitz, trzecia natomiast ze Studnisk - wieś w pobliżu Zgorzelca. Członkowie zespołu spotkali się przed siedmioma laty. Stwierdzili, że muzyka sprawia im właściwie wiele radości. Wszystko zaczęło się, gdy zostali zapytani, czy wystąpiliby w kościele.








