We wsi Spytków, pierwszej na Pogórzu Izerskim miejscowości tematycznej, która sama sobie obrała nazwę „Wioski Czarów i Magii”, mieści się nietypowe gospodarstwo. Wyróżnia je od innych mieszcząca się tam zabytkowa, Zaczarowana Stodoła „Abrakadabra” oraz Magiczna Ścieżka Zmysłów, gdzie dzieci i młodzież podczas zabawy mają okazję poznać podstawowe zmysły człowieka: dotyku, węchu, smaku, słuchu i wzroku.
Zespół ludowy „Jarzębina” z Zawidowa, powstał 22 lipca 1985 roku przy lokalnym Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów. Od 17 lat zespołem kieruje Regina Januszkiewicz i jak mówi: „Cały czas staramy się utrzymywać tradycje naszych ojców, kultywowaną w miejscach, z których pochodzą. Nasi rodzice poprzywozili na te tereny piosenki, zwyczaje wielkanocne, bożonarodzeniowe, zaduszki i wiele innych, które staramy się przekazywać kolejnym pokoleniom ”.
Zespół Pogdórzanie początkowo nie nosił takiej nazwy. Był to bowiem zespół koła gospodyń wiejskich. Powstał w 1976 r., czyli 38 lat temu. Na początku był zespołem śpiewaczym. Następnie z potrzeb rozwoju zespołu urodziły się obrzędy teatralne, które wymagały obecności Panów i dlatego zespół zaczął się nazywać Podgórzanie. Współzałożycielem i kierownikiem zespołu jest Pani Teresa Malczewska , natomiast instruktorem muzycznym jest Pan Edward Cybulski, który wstąpił do zespołu w 1979 r. Zespół liczy obecnie 25 osób.
Pan Wojciech Przybylski jest kowalem. Wykonuje sprzęty, które używane są przez rekonstruktorów, rycerzy, bojów w prawdziwych walkach. W jego pracy nie ma miejsca na wykonanie rzeczy, która nie będzie spełniała swojej roli, która się nie sprawdzi. Od tego w jaki sposób dana rzecz została wykonana, przy użyciu jakich materiałów zależy czyjeś zdrowie lub życie. Hełm ma ochronić głowę danego wojownika przed uderzeniami toporem, mieczem, włócznią, czy też innym ciężkim sprzętem. Gdyby został wykonany w sposób niedbały, przy użyciu nieodpowiedniego materiału, ktoś mógłby bardzo ucierpieć.
Anita Giesbers ma 69 lat i z zawodu jest kreślarzem i rysownikiem budowlanym. Od dzieciństwa interesowała się rysunkiem i malarstwem. W szkole największą radość sprawiała jej plastyka.
Pani Anita Giesbers znalazła w Görlitz swoją nową malarską ojczyznę. Już jako małe dziecko odczuwała potrzebę wyrażania swoich myśli poprzez kreski i kółka.
Była utalentowaną młodą damą, która pod okiem wspaniałych wykładowców i pedagogów poszerzała swoją wiedzę i zdobywała nowe umiejętności. Od wielu lat bierze czynny udział w wystawach grupowych na terenie Niemiec i za granicą.
Zaczęło się właściwie od tego co same organizatorki potrafiły robić, czyli od prac ręcznych, od rękodzieła artystycznego, tego co umiały stworzyć z niczego. W ten sposób powstawały różne prace, które w dalszej kolejności były komuś wręczane, albo były zamieniane na środki finansowe darowane przez sponsorów. W ten sposób dały się też poznać w środowisku, że powstają tu różne ciekawe rzeczy i był to również często jeden z powodów, dla których niektóre osoby przyszły.










