Włodzimierz Boruński, aktor, poeta, satyryk i tłumacz literatury rosyjskiej, który tak silnie odcisnął piętno w życiu kulturalnym powojennego Lubania, przyszedł na świat w 1906 r. w Łodzi w utalentowanej literacko rodzinie żydowskiej. Dzięki matce z domu Krukowskiej Włodzimierz Boruński był blisko spokrewniony z Julianem Tuwimem i Kazimierzem (Lopkiem) Krukowskim, znanymi twórcami literackimi oraz kabaretowymi.
Zespół ludowy „Jarzębina” z Zawidowa, powstał 22 lipca 1985 roku przy lokalnym Związku Emerytów Rencistów i Inwalidów. Od 17 lat zespołem kieruje Regina Januszkiewicz i jak mówi: „Cały czas staramy się utrzymywać tradycje naszych ojców, kultywowaną w miejscach, z których pochodzą. Nasi rodzice poprzywozili na te tereny piosenki, zwyczaje wielkanocne, bożonarodzeniowe, zaduszki i wiele innych, które staramy się przekazywać kolejnym pokoleniom ”.
Na przełomie XVIII i XIX w. Johann Gottlob Worbs uchodził za jednego z najwybitniejszych historyków Łużyc i Śląska, zaś jego opracowania weszły na stałe do warsztatu historyków badających dzieje pogranicza śląsko-łużyckiego. Urodził się 7 maja 1760 r. w Skarbkowie koło Mirska, w rodzinie biednych chałupników. W wieku 14 lat zaczął uczęszczać do szkoły w Wieży koło Gryfowa Śląskiego, miejscowości położonej wówczas na saskich Górnych Łużycach.
Sascha Röhricht urodził się w 1986 roku. W Görlitz spędził dzieciństwo i młodość. Już wówczas dużo czytał, pisał wiersze. Po ukończeniu szkoły i odbyciu służby cywilnej, w 2007 roku przeniósł się na wybrzeże Morza Bałtyckiego i osiadł w Meklemburgii. Zaangażował się i udzielał w lokalnym stowarzyszeniu. Opiekował się zagranicznymi artystami. To oni natchnęli Saschę do dalszego pisania i do rozszerzenia swoich umiejętności w różnych dziedzinach. Praca z kamerą dawała mu satysfakcję. Kręcił krótkie filmiki, które próbował zmieszać z kolażem.
Zespół Effatha tworzą właściwie trzy rodziny. Dwie z nich pochodzą z Görlitz, trzecia natomiast ze Studnisk - wieś w pobliżu Zgorzelca. Członkowie zespołu spotkali się przed siedmioma laty. Stwierdzili, że muzyka sprawia im właściwie wiele radości. Wszystko zaczęło się, gdy zostali zapytani, czy wystąpiliby w kościele.









