Na przełomie XVIII i XIX w. Johann Gottlob Worbs uchodził za jednego z najwybitniejszych historyków Łużyc i Śląska, zaś jego opracowania weszły na stałe do warsztatu historyków badających dzieje pogranicza śląsko-łużyckiego. Urodził się 7 maja 1760 r. w Skarbkowie koło Mirska, w rodzinie biednych chałupników. W wieku 14 lat zaczął uczęszczać do szkoły w Wieży koło Gryfowa Śląskiego, miejscowości położonej wówczas na saskich Górnych Łużycach.
Zaczęło się właściwie od tego co same organizatorki potrafiły robić, czyli od prac ręcznych, od rękodzieła artystycznego, tego co umiały stworzyć z niczego. W ten sposób powstawały różne prace, które w dalszej kolejności były komuś wręczane, albo były zamieniane na środki finansowe darowane przez sponsorów. W ten sposób dały się też poznać w środowisku, że powstają tu różne ciekawe rzeczy i był to również często jeden z powodów, dla których niektóre osoby przyszły.
Szycie strojów ludowych stało się jedynie odskocznią w pracy zawodowej. Pani Anna skupiła się bowiem na szyciu namiotów nawet tych wojskowych. Szczególnie interesują Ją te z okresu między X, a XV wiekiem, które znane są przede wszystkim ze źródeł historycznych czy ikonograficznych. Były to namioty wojskowe. Ich konstrukcja była wyjątkowo prosta, co dawało im praktyczne zastosowanie i umożliwiało szybkie rozbicie w polu.
Johann Samuel Petri był niemieckim kompozytorem, kantorem, pedagogiem i autorem. Przyszedł na świat 1 listopada 1738 roku w Żarach jako drugi syn żarskiego kantora - Balthasara Abrahama i jego żony Johanny Dorotheai z domu Meusel. Petri uczęszczał do gimnazjum w Żarach. Sam nauczył się grać na fortepianie, a począwszy od roku 1753 pobierał nauki gry na organach od organisty żarskiego. Po śmieci swojego nauczyciela w 1754 roku, w wieku lat 16-tu został wikariuszem w kościele parafialnym i kaplicy zamkowej. Do roku 1755 był też organistą. Wtedy zaczął studia na uniwersytecie w Lipsku.
Zespół Effatha tworzą właściwie trzy rodziny. Dwie z nich pochodzą z Görlitz, trzecia natomiast ze Studnisk - wieś w pobliżu Zgorzelca. Członkowie zespołu spotkali się przed siedmioma laty. Stwierdzili, że muzyka sprawia im właściwie wiele radości. Wszystko zaczęło się, gdy zostali zapytani, czy wystąpiliby w kościele.









